Można odejść na zawsze, by stale być blisko…

16 lutego 2016r, po ciężko._benigny_210iej chorobie, odszedł do Pana nasz ukochany Ojciec Duchowny, Wujek, Mistrz, Nauczyciel, Przyjaciel, ks. prof. dr hab. Leon Dyczewski.

I mimo, że nie ma Go już obok, to i tak stale będzie blisko nas, w naszych sercach, wspomnieniach, myślach.

Ojcze, dziękujemy, że byłeś z nami. Dziękujemy za wszystko. Nie mówimy żegnaj, lecz do zobaczenia.

 

Zaproszenie na spotkanie Bożonarodzeniowo-Noworoczne – 10. stycznia 2016

1

Gorąco zapraszam Członków Akademii Społecznej z Rodziną, Sympatyków i Przyjaciół

na Bożonarodzeniowo – Noworoczne

SPOTKANIE AKADEMII SPOŁECZNEJ

spotkanie odbędzie się 10 stycznia 2016 roku, godz. 16.00 w pomieszczeniach Civitas Christiana ul. Bema 1, Lublin

PROGRAM …ży2wej tradycji prawdy, dobra i piękna:

  • Wśród nocnej ciszy
  • Ewangelia – J. 1,1-18
  • życzenia – Leon Dyczewski OFMConv
  • dzielenie się OPŁATKIEM życzenia
  • śpiewanie kolęd
  • wybór patronów i sentencji na rok 2016
  • śpiewanie kolęd

Życzenia na Boże Narodzenie 2015 i Nowy Rok 2016

swieta

Co roku Boże Narodzenie jest takie samo i jednocześnie inne. Takie samo, bo świętujemy przez nie przyjście wciąż tego samego Boga do nas ludzi, Który nas wyjątkowo umiłował, opiekuje się nami i prowadzi nas najlepszą drogą do szczęścia. A inne, bo każdego roku jesteśmy nieco inni i żyjemy w nieco odmiennych warunkach. Czasami jesteśmy jak pasterze, pełni prostoty, nieco brudni, ale pełni radości, bo spotykamy się z Bogiem. Czasami jesteśmy jak mędrcy, przejęci niebosiężnymi myślami, realizujemy jasno wytyczone cele, zdolni do wielkiego trudu byleby tylko je zrealizować, i przynosimy Bogu wspaniałe dary, czyli nasze dobre uczynki. Czasami zachowujemy się jak Herod, stoimy z daleka i obserwujemy, co Bóg zrobi.

Święta Bożego Narodzenia są okazją do głębokiego spotkania się z Jezusem Chrystusem i Człowiekiem. Niech to spotkanie wzmacnia w nas radość i nadzieję, wytrwałość i moc – dary tak bardzo potrzebne w codziennym życiu i w osiąganiu stawianych sobie celów. Niech towarzyszy nam życzliwość okazywana w przeróżnych formach, ciepło bliskości drugiej osoby. Cieszmy się dobrym zdrowiem, bardzo potrzebnym do pełnienia zadań życiowych i drobnych codziennych czynności. Miejmy wiele radości z osiągnięć w życiu prywatnym i publicznym. Nowy Rok 2016 niech będzie dla nas jak najlepszy.

Leon Dyczewski OFMConv

Niech zstąpi Duch Twój… Majowe spotkanie członków AS

Jak co roku w maju, członkowie Akademii Społecznej spotkali się w Krężnicy Jarej u Marka i Ireny Korycińskich. W tym roku spotkanie wypadło w uroczystość Zesłania Ducha Świętego i tej tematyce poświęcona była refleksja Ojca Profesora Leona Dyczewskiego podczas Eucharystii. Po niej wszyscy wzięli udział we wspólnej agapie: biesiadowaniu, pieczeniu kiełbasek i śpiewaniu przy ognisku. I choć pogoda nas nie rozpieszczała, to chyba za sprawą Ducha Świętego w końcu przestało padać, można było rozpalić ognisko i zaśpiewać przy nim Litanię Loretańską. Zachęcamy do obejrzenia fotorelacji ze spotkania.

Dni Majowe Akademii Społecznej – 2015. Refleksje Ojca Profesora Leona Dyczewskiego

30 kwietnia
Na trasie Łódź-Łagiewniki – Św. Katarzyna tłok. Setki samochodów jadą w różne miejsca odpoczynku. Przejazd przez miasto Łódź zabiera mi prawie godzinę czasu, przez Piotrków Trybunalski do Sulejowa ponad godzinę. W Kielcach spod dworca PKP zabieram Zosię Zaorką z Marysią Chibowską i Teresę Kamińską. Kielce w ciągu ostatnich kilku lat tak się zmieniły, że robią wrażenie niemal nowego miasta. Zniknęły rozkopy i przebudowy. Centrum jest uporządkowane i czyste, ciągi dla pieszych i samochodów dobrze rozwiązane. Do Św. Katarzyny jedziemy nowymi arteriami. Góry Świętokrzyskie witają nas pogodnym nastrojem w popołudniowym słońcu. Miasteczko Św. Katarzyna rozkopane. „Wieczernik” – dom spotkań Księzy Pallotynów – zmodernizowany, pokoje z łazienkami i nowym wyposażeniem. Dostaję pokój przy kuchni. Po zakwaterowaniu się idziemy na leśną wędrówkę. Po drodze kupujemy mapy, a pan w raczej kiepskim sklepiku pokazuje nam kolekcję unikatowych kamieni, w tym najwięcej z Gór Świętokrzyskich. Mówi, że są one warte tyle, co najdroższy samochód świata. Dobrze, że o tym niewielu wie, bo inaczej czułby się niepewnie. Zbieranie wyjątkowych kamieni jest jego pasją. Kościół Sióstr Berndardynek zamknięty. Kiedyś klauzurowe siostry o franciszkańskiej regule miały spokój, dzisiaj z okien surowych cel klasztornych widzą setki zaparkowanych samochodów i jeszcze więcej ludzi wchodzących na dwa najbardziej uczęszczane szlaki górskie: na Łysicę i do Bodzentyna. Wchodzimy na ten drugi. Marysia – pierwszoklasistka zadaje mnóstwo pytań, najbardziej interesuje ją woda w pobliskim niewielkim strumieniu. W lesie dominują buki o jasnozielonych nowo wypuszczonych liściach oraz ciemnozielone bardzo wysokie jodły. Po dwugodzinnym spacerze wracamy orzeźwieni zdrowotnym powietrzem. Marysia –przysłowiowe żywe srebro – swoimi opowiadaniami, pytaniami, wierszykami, piosenkami ożywia nasze rozmowy dorosłych. Jej świat dziecięcy jest jeszcze wolny od problemów dorosłych. Chociaż i nasze problemy w górskiej atmosferze nie są tak dokuczliwe jak w domu. Tutaj można łatwiej znaleźć wsparcie Boga do ich przemyślenia i rozwiązania. W „Wieczerniku” kaplica z Najśw. Sakramentem jest na samym dole, by łatwiej było do niej zajść.
1 maja
Po śniadaniu w czwórkę idziemy szlakiem do Bodzentyna. Droga jest łatwa, cały czas przez las. Z niewielkimi podejściami w górę i łagodnymi zejściami w dół, czasami przez bagienne tereny. Roślinność dynamicznie wzbogaca się w życie. Najbardziej widać to na krzewach i drzewach zdobiących się w nowe liście. Po drodze spotykamy rodzinę Chińczyków, pracowników ambasady chińskiej w Warszawie. Chłopiec imieniem Orange w wieku Marysi, zna na tyle język polski, że szybko nawiązują z sobą kontakt, opowiadają sobie różne historyjki, razem oglądają napotkane atrakcje, a jedną z nich jest gruby pień buku z kilkoma dziuplami i z wielką wypaloną wewnątrz dziurą. Marysia mówi: tam mieszkają duchy. Orange odpowiada: duchów nie ma. Marysia: a właśnie że są. Orange: To legenda. Marysia: A diabeł, anioł są, to nie legenda. Orange: nie odpowiada. Dorośli stojący obok milczą. Niewielkim wzniesieniem idziemy dalej. Przez telefon co jakiś czas dowiaduję się o przyjeździe kolejnych uczestników naszego spotkania. Pierwsi meldują się Justynka i Robert Grabowscy z trójką dzieci. Do Bodzentyna dochodzimy po godz. 12.00. Przystanek autobusowy nie ma żadnego rozkładu jazdy. Dzwonię do Andrzeja Dyczewskiego, by przyjechał i nas zabrał do Św. Katarzyny. W „Wieczerniku” są już wszyscy rozlokowani, bo uprzednio rozesłałem numery pokoi do zamieszkania. Jest nas 29 osób, w tym 3 niemowlaków, dwie dziewczynki w wieku przedszkolnym, 6 dzieci w wieku szkolnym. Wielopokoleniowość jest jedną z cech Akademii Społecznej. Pielęgnujemy kontynuację kultury polskiej i chrześcijańskiej. Jest gwarno, wesoło. Pięć osób jest po raz pierwszy na Dniach Majowych Akademii Społecznej. Po wspólnym obiedzie o godz. 13.00 całą grupą idziemy na szlak górski w kierunku Bodzentyna. Deszczowa pogoda i rozmokła droga nie zachęcają do wędrówki. Osoby z małymi dziećmi wracają do domu zaraz z początku drogi, pozostali gdzieś po godzinie marszu. Większość zwiedza muzeum i szlifiernię kamieni. Po kolacji o godz. 19.30 rozpoczynamy majowe nabożeństwo, a po nim msza św. Przed mszą św. wyjaśniam symbolikę kolorów używanych w liturgii. W homilii podkreślam wartość pracy dla życia oraz rozwoju indywidualnego i społecznego, obowiązek pracy, cnotę pracowitości i grzech lenistwa. Po mszy św. wieczór integracyjny. W kaplicy wszystkie śpiewy przygotowują i prowadzą Ania Rewydowycz-Szpak, Andrzej Dyczewski i Mariusz Kałuża, tutaj w sali kominkowej śpiew prowadzi Zenon Ostasz, wirtuoz akordeonista, towarzyszą mu gitarą Jacek Szymona, Andrzej Dyczewski. Zenon na spotkania Akademii Społecznej zawsze przywozi z sobą śpiewniki. Nie ma więc problemu ze słowami, bo większość z nas na pamięć zna pierwszą-drugą zwrotkę. Repertuar jest różnorodny: piosenki biesiadne, patriotyczne, refleksyjne, religijne. Wspólną modlitwą przed 22.00 kończymy nasz dzień.
2 maja
Po opłaceniu wejścia przekraczamy bramę Świętokrzyskiego Parku Narodowego i szlakiem biało-czerwonym idziemy na Łysicę. Przy bramie widoczna jest zbiorowa mogiła ok. 80 żołnierzy W.Z.W. i AK zamordowanych przez Niemców w 1943 roku. Takich mogił jest tu kilka. Świadczą one o bohaterstwie Polaków i okrucieństwie Niemców, którzy mordowali także ludność cywilną w odwecie za jakiekolwiek przejawy obrony swojej wolności. Tuż za bramą napotykamy pomnik Stefana Żeromskiego, rodaka tych ziem, opisującego piękno Puszczy Jodłowej, nieco dalej źródełko i kapliczkę św. Franciszka. Do źródełka turyści wrzucają drobne monety z intencją, że tu kiedyś wrócą. Idąc w górę spotykamy redaktorkę Radia RFM z dwiema przewodniczkami, które do jej mikrofonu opowiadają o Górach Świętokrzyskich. Redaktorka zorientowawszy się, że stanowimy zorganizowaną grupę zainteresowała się nami. Podstawia więc mikrofon Andrzejowi Dyczewskiemu, a ten informuje kim i skąd jesteśmy. Także Marysia, Justynka, Mariusz mówi coś do mikrofonu. Na szczycie Łysicy Przewodniczki opowiadają legendę z nią związaną. Dwie nasze Marysie są w tej opowieści księżniczkami, Andrzej księciem. Po opowieściach redaktorka RFM wyciąga z plecaka flagę polską i ją wspólnie rozkładamy. W Dniu Flagi Polskiej na 612 m wysokości trzymamy flagę polską. Tereska Kamińska inicjuje Hymn Narodowy, podchwytujemy melodię, tekst i poddajemy się uroczystej atmosferze. Andrzej Dyczewski, nauczyciel historii, inicjuje kolejne dwie zwrotki. Wzruszający moment. Dziennikarka nie spodziewała się tego. Ma łzy w oczach. Po tak podniosłym przeżyciu idziemy dalej, ale w mniejszej liczbie, bo kilka osób z małymi dziećmi wróciło na dół. Na dalszej trasie jest znaczniej mniej ludzi. Dzielnie idą dwie Marysie i Krzyś. Droga wprawdzie urocza, ale czasami wyboista, błotnista, jak dla sześcio- i siedmiolatków niełatwa i długa. Dzielnie też idą kilka lat starsze Zuzia, Hania, Asia i Julia. Około 15.00 godz. docieramy do Kakonina. Można tu posiedzieć w słonecznym cieple, coś zjeść i wypić, co chętnie robimy. Tu też się dzielimy: Jacek Szymona idzie samotnie do św. Krzyża, dzieci z opiekunami trzema samochodami wracają do domu, Teresa, Zenek, Mariusz, Andrzej, Leon idą pieszo drogą asfaltową, poprzez pola, skrajem lasu i szosą do św. Katarzyny. Panoramiczne widoki poszczególnych pasm Gór Świętokrzyskich są przeurocze. Podziwiając piękno natury i gawędząc na różne tematy około 17.00 godziny dochodzimy do domu. A tu pustka. Wszyscy są w parku zabaw i miniatur. Tak to w miejscach dotychczas typowo turystycznych, bo już w 1910 roku Janowski zorganizował tu schronisko turystyczne, lokują się ośrodki rozrywki i zabawy. Dla dzieci to ośrodki zabawy są bardziej atrakcyjne. Na obiado-kolacji o godz. 18.00 jesteśmy wszyscy. Wydaje mi się, że śpiew podczas dzisiejszego nabożeństwa majowego o 19.00 i podczas Maszy św. jest bardziej podniosły niż wczoraj. Nawet nieśmiała Zuzia gra na flecie. Homilię poświęcam cnotom sprawiedliwości społecznej i miłosierdziu, wspaniałomyślności, a także zazdrości. Kto doświadcza miłosierdzia od Boga i ludzi, ten winien się zmienić i dokonać zmian na lepsze wokół siebie, naprawić to, co było powodem okazania miłosierdzia, czyli zadośćuczynić. Winniśmy unikać zazdrości, bo z tej wady nie ma żadnego pożytku ani przyjemności. Powodzenie innych winno nas przede wszystkim pobudzić do wysiłku umysłowego, psychicznego i fizycznego, aby im dorównać, a nawet ich przewyższyć w tym, co może być przedmiotem zazdrości. Repertuar wieczornych śpiewów w sali kominkowej jest dzisiaj bardziej ambitny treściowo i muzycznie. Prym wiodą Zenek, a za nim Ania, Teresa, Mariusz. Dzień jak wczoraj kończymy pieśnią refleksyjną, religijną i modlitwą przed 22.00 godziną.
3 maja – uroczystość Królowej Polski
O godz. 8.00 rozpoczynamy dzień modlitwą poranną i mszą św. W homilii rozwijam myśl, że wszystko czynimy dzięki temu, że Bóg nas hojnie obdarował i nam zaufał. Oczekuje od nas dobrych czynów, a obdarzając nas wolnością nie interweniuje bezpośrednio, kiedy czynimy zło. Odwodzi nas od niego poprzez przykazania, które nam dał, Słowo Objawione, natchnienia Ducha św., wrażliwość sumienia (serca), w którą nas wyposażył. Po śniadaniu jedziemy: jedni do Huty, inni do Nowej Słupi i spotykamy się na św. Krzyżu. Ja z Teresą, Zosią i Marysią jadę do Nowej Słupi. Na parkingu dziesiątki, a może setki samochodów, wiele z Lublina. Wędrówka na górę jest niemal zbiorową pielgrzymką. Wzdłuż drogi są rzeźbione w drewnie naturalnej wielkości postacie stacji Drogi Krzyżowej. Marysia bezbłędnie je odczytuje. Usytuowanie oraz architektura kościoła i klasztoru robi wrażenie imponującej i ładnej zabudowy. Tu harmonijnie spotyka się piękno natury z twórczością człowieka. Ale dzieje tego obiektu są już mniej piękne i harmonijne: najpierw było tu znaczące opactwo benedyktyńskie, do którego należała nawet odległa Wąwolnica pod Lublinem, w czasie zaborów osadzono tu księży niepożądanych i emerytów, później było więzienie, wreszcie muzeum, a teraz jest także klasztor Księży Oblatów. Pielgrzymów przyciąga tutaj relikwia Krzyża Św. Przychodzą do Pana Jezusa, Który przez mękę i śmierć na Krzyżu nas odkupił i wzmocnił w nas pragnienie dobra, ze swoimi prośbami i pragnieniami. Włączają Boga w los własny i osób bliskich.
Po obiedzie nabożeństwo majowe, błogosławieństwo na drogę i rozjazd. Wracając do domu zatrzymuję się w Bodzentynie. Kościół o pięknej gotyckiej architekturze w XVII i XVIII wieku uległ sile baroku. Z dawnej świetności biskupów krakowskich zostały tylko ruiny ich zamku, zniszczonego przez Szwedów. Wstępuję do Wąchocka, do opactwa cystersów. Poprzez wieki utrwaliły się tu kolejno style budowli sakralnych: romański, gotycki, renesansowy, barokowy, współczesny. Otoczenie, szczególnie mur klasztorny, jest urządzone patriotycznie. Podczas majowego nabożeństwa pełne ławki ludzi, na mszy św. nieco więcej. W domu jestem o godz. 22.15.
Panie dzięki Ci za całość Dni Majowych. Błogosław wszystkim ich uczestnikom i rodzinom.
Leon Dyczewski OFMConv
4 maja 2015 roku

Refleksje Grażyny Wójcik-Josicz z majówki Akademii Społecznej w Górach Świętokrzyskich

Pobyt członków i sympatyków Akademii Społecznej w Świętej Katarzynie w Górach Świętokrzyskich miał miejsce w dniach 01- 03 maja 2015.

Przebywaliśmy w Domu Rekolekcyjnym Księży i Braci Pallotynów „Wieczernik’.
Większość naszej społeczności przybyła na piątkowy obiad, na godzinę 13. Okazało się, że wśród nas jest liczna grupa małych dzieci i kilka mam z maluchami w wózkach.

SDC16781

GEB_3417Po obiedzie wyruszyliśmy na spacer do Puszczy Jodłowej. W drodze mogliśmy też spędzić chwilę w klasztorze i kościele bernardynek Do kościoła prowadzą krużganki, a wnętrze świątyni utrzymane jest w charakterystycznym stylu: w ołtarzu krzyż franciszkański, po bokach obrazy Matki Bożej Częstochowskiej i św. Franciszka, a po prawej stronie przy oknie figurka św. Katarzyny.

GEB_3414Po chwili cichej zadumy wędrujemy dalej do Puszczy. Mimo trudności z przejściem po błocie i z pokonaniem strumyków spacer trwał wystarczająco długo, aby Ojciec Profesor mógł sprawdzić wiedzę uczestników z zakresu botaniki; mianowicie różnic między jodłą, a sosną (oczywiście najwięcej informacji na ten temat posiadał Andrzej).
Wyprawa z wózkami po tak grząskim gruncie musiała dobiec końca, więc grupa wróciła strudzona do „Wieczernika”. W czasie kolacji nie trzeba było nikogo namawiać do jedzenia.

SDC16857
Posileni wszyscy udali się do kaplicy na nabożeństwo majowe i Mszę świętą mając za patrona Świętego Józefa – rzemieślnika.

SDC16725

Ojciec Profesor nie omieszkał sprawdzić, czy obecni ( a zwłaszcza dzieci „ bo dorośli i tak nie wiedzą”) znają znaczenie kolorów używanych podczas Mszy Św. Głównym tematem do rozważania była praca poprzez którą człowiek współdziała z Bogiem. Grzech lenistwa, jako jeden z grzechów głównych uniemożliwia, lub też znacznie utrudnia zbliżanie się do Boga.
Po obfitej kolacji oczywiście rekreacja połączona z integracją. Nasz jubilat –Jacek- grał na gitarze i zaśpiewał urokliwe szanty. Nastrojowe piosenki starszego pokolenia; typu pieśni Okudżawy lub też „ Gdzie są chłopcy z tamtych lat” zostały uzupełnione o pieśni patriotyczne”. „Marsz, marsz Polonia” i związane z nim wspomnienia z okresu PRL-u stanowiły poglądową lekcję historii dla młodego pokolenia. Solówka małej Marysi – „Każdy może świętym być” – uwiadomiła nam cel naszego wyjazdu.

SDC16833 SDC16836

Dzień drugi.
Kolejny dzień rozpoczął się spotkaniem w Kaplicy, a po nim śniadanie. Pokrzepienie ciała było niezbędne przed wyjściem na Łysicę – najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich (612 m), zwanym też Górą Świętej Katarzyny. Grupa w zróżnicowanym składzie wiekowym powędrowała do Puszczy Jodłowej, a w niej przy czerwonym szlaku na Łysicę minęła kapliczkę św. Franciszka przy źródełku.

SDC16742 SDC16746Tym razem mimo trudów drogi piękno gołoborza przykuło uwagę i dorosłych i dzieci. Poznaliśmy różnicę między „skałą”, a „kamieniem”. Nasza wyprawa oprócz kontemplowania przyrody miała również aspekt poznawczy. Na szczycie Łysicy pod krzyżem, który stanowi kopię krzyża z 1930 roku wzięliśmy udział w uczczeniu Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Staliśmy się uczestnikami akcji RMF FM i wspólnie rozłożyliśmy flagę polską ( o wymiarach 2,5-4m). Odśpiewaliśmy wspólnie z dziećmi i innymi wędrowcami „Mazurek Dąbrowskiego” hymn państwowy, dając wyraz naszemu patriotyzmowi. Niejednej osobie zakręciła się łza w oku.

SDC16759 SDC16762 SDC16763
Kilka osób odpowiedziało na pytania dziennikarki.

SDC16765SDC16767

 

 

 

 

Dzieci poznały piękną świętokrzyską legendę o dwóch siostrach i księciu, po czym Marysie i Andrzej wcielili się w te postacie.
Pełni wrażeń ruszyliśmy dalej schodząc do Kokonina. Tam można było odpocząć przy dźwiękach ludowej muzyki. ( niektórzy nawet ruszyli w tany).Grupa podzieliła się. Najbardziej wytrwali piechurzy, czyli panowie ruszyli na piechotę w drogę powrotną, a pozostali wrócili samochodami. Dzień był jednak długi…. Część grupy postanowiła obejrzeć Muzeum Minerałów i Skamieniałości. Kuszące przepięknymi zbiorami kamieni w tym rzadkiego krzemienia pasiastego.

Większość dzieci z opiekunami wybrała się do Parku Rozrywki i Miniatur. Tam każdy znalazł coś dla siebie. Mnie zauroczyła Aleja Miniatur z najsłynniejszymi budowlami świata. Wśród nich serce kompleksu –  plac św. Piotra, a także Brama Brandenburska, Coloseum, Piramida Cheopsa, Statua wolności ( wszystkie w skali 1:25). Atrakcję dla maluchów stanowił dmuchany plac zabaw, a buzie dziewczynek przyozdobiły malowane wzory.

SDC16784 SDC16800 SDC16814 SDC16817 SDC16818 SDC16824

W radosnych nastrojach wróciliśmy na kolację. Rozpoczął się maj – miesiąc Maryi. Zgodnie z tradycją Akademii.Społecznej,  Mszę Świętą poprzedziło nabożeństwo majowe.
Po trudach dzisiejszej wędrówki w skupieniu wysłuchaliśmy przemyśleń Ojca Profesora na temat kolejnego grzechu jakim zazdrość, z której nie ma żadnego „pożytku”, a powoduje ona jedynie destrukcję. Modlitwą objęci zostali Dorota i Krzysztof, którzy obchodzili rocznicę ślubu. Mszę Świętą zakończył mini koncerti na flet i gitarę.

SDC16828
Wspólną integrację wzbogaciły dawne przeboje, a zakończyła wspólna modlitwa pieśnią „Cichy zapada zmrok”
Dzień trzeci.
Ten dzień rozpoczęliśmy modlitwą w kaplicy i Mszą Świętą. Ojciec profesor nawiązał do Konstytucji 3 Maja oraz obowiązków chrześcijanina względem społeczności, w której żyje. Należy tak postępować, aby innym żyło się „lepiej i radośniej.” Człowiek, który doświadczył miłosierdzia powinien się zmieniać na lepsze i wciąż dążyć do przemiany. Te słowa towarzyszyły nam w drodze na Święty Krzyż. Grupa podzieliła się po śniadaniu. Jedna trasa –łatwiejsza prowadziła z Huty, a druga z Nowej Słupii. Obie grupy wyruszyły do sanktuarium na Łysej Górze, do Bazyliki mniejszej Świętej Trójcy, gdzie od tysiąca lat przechowywane są i czczone Relikwie Krzyża Świętego. Tu w chwili skupienia i zadumy każdy przedstawił swoje osobiste intencje z którymi przyszedł, podziękowania i prośby.

SDC16844 SDC16849
Objęci modlitwą zostali ci, którzy z małymi dziećmi pozostali w Świętej Katarzynie.
Po krótkim odpoczynku powrót, aby zdążyć na obiad.
Jeszcze pamiątkowy wpis do Księgi gości, modlitwa w Kaplicy z relikwiami świętego Wincentego Pallotti (założyciela Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego), pożegnanie i powrót do domów.
„Majówka” Akademii Społecznej pozwoliła doświadczyć wspólnoty i życzliwości, tworzyć międzypokoleniowe więzi (tym razem towarzyszyło rodzicom kilkanaścioro dzieci w różnym wieku). Ojciec Profesor zadbał także o aspekt poznawczy. Wzbogaciliśmy wiedzę z różnych dziedzin i mieliśmy okazję poznać kolejne zakątki naszej pięknej polskiej ziemi.
Modlitwą otoczyliśmy naszych bliskich i przyjaciół. Myślę, że został zrealizowany cel wyprawy: spotkanie z Bogiem i z drugim człowiekiem.

Grażyna Wójcik-Josicz

Zdjęcia: Grażyna Wójcik-Josicz oraz Justyna Grabowska